Wymiana towarowa między ludźmi istniała od najdawniejszych czasów. Dalekosiężną wymianę towarową na naszych ziemiach notuje się wg różnych źródeł od ok. 3200 roku p. Chr. Pierwsze, najbardziej uczęszczane szlaki handlowe prowadziły z południa Europy przez Bramę Morawską i Przełęcz Międzyleską w głąb kraju. Około III – II wieku p. Chr. w oparciu o znane i sprawdzone szlaki wykształcił się szlak zwany bursztynowym, który prowadził w kierunku południowo – wschodniego wybrzeża Bałtyku, znanego z bogatych złóż bursztynu.
W tamtym okresie szlak ten opanowali Celtowie, którzy pośredniczyli m.in. w handlu bursztynem. Celtowie prowadzili już wtedy dalekosiężną wymianę towarowo – pieniężną. Gdy Celtowie zostali wyparci przez Imperium Rzymskie, nastąpił na naszych terenach okres wpływów rzymskich trwający od I do IV wieku po Chr., polegający na intensywnej wymianie handlowej między kupcami z południa Europy, a ludnością zamieszkującą nasze ziemie.
Kupców, szczególnie rzymskich interesował głównie bursztyn, ale również niewolnicy, półprodukty z żelaza, futra, miód i wosk. Z tego okresu znany jest przekaz o wielkiej wyprawie ekwity rzymskiego na południowo – wschodnie wybrzeże Morza Bałtyckiego po bursztyn. Według zapisu w ” Historii naturalis ” autorstwa historyka rzymskiego Pliniusza Starszego ( 24 – 79 r. ), wyprawa ekwity odbyła się w czasach Nerona ( 54 – 68 r. ). Przywieziono wtedy do Rzymu bardzo dużą ilość surowca bursztynowego.
Wiek V i VI to okres wędrówek ludów. W tym czasie zupełnie zamarł ruch na tradycyjnych szlakach handlowych. W VI i VII wieku obszary dorzecza Łaby, Odry i Wisły zasiedlili Słowianie, a z północnego – wschodu nadciągnęły plemiona bałtyjskie zajmując tereny wzdłuż wschodniego wybrzeża Bałtyku aż do jeziora Drużno i rzeki Dzierzgoń. Rzeka Elbląg, jezioro Drużno oraz rzeka Dzierzgoń stały się granicą między ludnością słowiańską a bałtyjską.
Po zakończeniu wędrówek ludów, w krajach nadbałtyckich nastąpiły znaczne przemiany gospodarcze, społeczne i polityczne – zaczęło rozwijać się rzemiosło i wymiana towarowa. Zwiększyła się mobilność mieszkańców, szczególnie Skandynawów. Na początku VIII wieku powstały pierwsze liczące się osady rzemieślniczo – handlowe – Hedeby i Ribe w Danii, Kaupang w Norwegii, Ahus w Skanii, Paviken na Gotlandii, Birka w Szwecji, Wolin na Pomorzu, Rerik u Obotrytów, Truso u Bałtów, Stara Ładoga i Nowogród Wielki na północnej Rusi. Były to osady portowe, rzemieślniczo – handlowe, o charakterze wczesnomiejskim. Lokowano je zazwyczaj w niewielkiej odległości od morza, miały dogodne połączenia komunikacyjne – wodne i lądowe oraz zasobne zaplecze.
W tym samym czasie rozpoczął się też tzw. okres wikiński, trwający do XI wieku – na scenie dziejowej pojawili się Wikingowie. Kim byli? Byli to Duńczycy, Norwegowie, Szwedzi, w znacznie mniejszym stopniu Słowianie, którzy charakteryzowali się wyjątkową, wszechstronną aktywnością, ruchliwością i w razie potrzeby walecznością. Potocznie uważani byli za bezwzględnych wojowników i rabusiów. Była to jednak tylko część prawdy. W rzeczywistości byli nie tylko dzielnymi wojownikami, ale również świetnymi żeglarzami, odkrywcami, zdobywcami, rzemieślnikami i kupcami.
Na przykład Ruryk, władca Waregów opanował Nowogród Wielki, a później również Kijów i został założycielem dynastii Rurykowiczów – książąt Rusi Kijowskiej. Wikingów spotykamy w drużynach pierwszych Piastów, a wojów pomorskich w drużynach królów duńskich. Siostrzeńcy Bolesława Chrobrego osiągnęli wśród Wikingów wysokie pozycje – Olaf został królem Szwecji, a Kanut podbił Anglię i zasiadł na jej tronie z przydomkiem „ Wielki”. Skaldowie w swoich sagach dużo pisali o matce tych władców, siostrze Bolesława Chrobrego, Świętosławie – Sigridzie Storradzie oraz o samym Bolesławie, którego bardzo cenili. Tak więc i my mamy swój udział w świecie Wikingów!
Żeglarze skandynawscy zasiedlili m.in. Wyspy Owcze, Szetlandy, wybrzeże Grenlandii i Islandię, a pod koniec X wieku dotarli do Ameryki Północnej.
Statki ( łodzie ) używane przez Wikingów w tamtych czasach to: drakkary uważane za statki wojenne, knary – statki pełnomorskie o dużej ładowności oraz byrdingi – statki handlowe używane głównie do żeglugi przybrzeżnej. Łodzie te osiągały stosunkowo dużą prędkość, miały sporą wyporność przy małym zanurzeniu. Mogły więc wpływać na płytkie akweny. Statki te miały napęd wiosłowy, były też wyposażone w jeden prostokątny żagiel, który wykorzystywano do napędu przy sprzyjającym wietrze.
Do nawigacji przy dobrej pogodzie stosowano prymitywne, ale dość skuteczne kompasy słoneczne wykorzystując wskazania cienia na wyskalowanej tarczce, znajomość oceny szerokości geograficznej i pory roku. W nocy orientowano się wg położenia gwiazd. Przy pogodzie pochmurnej i we mgle żeglarze byli bezradni – płynęli „ na wyczucie”.
W okresie wikińskim ( VIII – XI wiek ) Bałtyk pełnił rolę głównego szlaku handlowego dla Fryzów, Skandynawów, Słowian, Bałtów i Finów. Dzięki ruchliwości Wikingów został wkrótce przedłużony Niemnem lub Dźwiną , a następnie Dnieprem aż do Morza Czarnego albo przez jezioro Ładoga, rzeki Wołchow, Mstę i Wołgę do Morza Kaspijskiego. Nastąpił okres dynamicznego rozwoju handlu dalekosiężnego opartego o wymianę towarowo – pieniężną między krajami bałtyckimi a Orientem i Bizancjum. Sprzyjało to rozwojowi i bogaceniu się emporiów nadbałtyckich, w tym m.in. Truso.
Co wiemy o Truso? O Truso dowiadujemy się z relacji angielskiego żeglarza Wulfstana z II połowy IX wieku. Jak to możliwe? Otóż w V wieku Orozjusz, teolog chrześcijański i historyk, współpracownik św. Augustyna opracował chorografię, czyli opisanie świata, oczywiście w oparciu o ówczesną wiedzę. Tą chorografią zainteresował się król Anglii, Alfred Wielki, który przetłumaczył ją z łaciny na język angielski i uznał, że to dzieło jest w znacznym stopniu nieaktualne i niekompletne. Ponieważ ze względów politycznych i gospodarczych konieczna była dla niego wiedza o krajach nadbałtyckich, wysłał tam swojego zaufanego żeglarza Wulfstana celem zebrania informacji o tym regionie. Wulfstan zadanie wykonał, a jego relację król Alfred załączył jako uzupełnienie do dzieła Orozjusza. Relacja ta jest dla nas bardzo cenna, przytoczę więc jej fragment, który nas najbardziej interesuje w tłumaczeniu dokonanym z języka staroangielskiego przez profesora Gerarda Labudę:
„ Wulfstan opowiadał, że jechał z Haede ( Hedeby ), że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod żaglami. Słowiańszczyznę ( Weonodland ) miał po prawej ręce, po lewej zaś Langland, Leoland, Falster i Skanię. Cała ta ziemia należała do Danii.
Następnie mieliśmy po lewej stronie ziemię Burgundów, a ta posiada własnego króla.
Dalej mieliśmy za ziemią Burgundów takie ziemie jak one idąc z lewej kolejno się nazywają: Blehinge, Meore, Oland i Gotland, cała ta ziemia należy do Szwedów. A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły przez cały czas po prawej stronie.
Wisła ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland ( kraj Wit? ) i Weonodland ( kraj Słowian ). A Witland należy do Estów ( Bałtów ). A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing – z tego jeziora, nad którego brzegiem leży Truso. I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfing z kraju Estów i od południa Wisła z kraju Słowian. Tutaj zaś Wisła zabiera rzece Ilfing jej nazwę i spływa z tego zalewu do morza w kierunku północno – zachodnim. I dlatego nazywa się Wisłoujściem.”
Na przestrzeni wieków o Truso zapomniano. Dopiero pod koniec XVI wieku pewien uczony, badający stare księgi natknął się przypadkowo na relację Wulfstana. Naukowcy zaczęli się zastanawiać gdzie Truso mogło się znajdować, czy zachowały się jakieś pozostałości. Szukano przez ok. 400 lat. Przez ostatnie dziesięciolecia Truso szukali intensywnie archeolodzy skandynawscy, niemieccy i oczywiście polscy.
Wreszcie Truso odkrył w 1981 roku polski archeolog, prof. Marek Jagodziński, na polach wsi Janów Pomorski. W czasie badań archeologicznych odnaleziono bardzo dużo artefaktów i śladów, które pozwoliły na dość dokładne określenie – kto założył i zbudował Truso, kim byli jego mieszkańcy, czym się zajmowali, jaki był ich system płatniczy i jakie mieli upodobania.
Truso było bardzo korzystnie zlokalizowane – blisko morza, ale w bezpiecznej odległości, dogodnie połączone drogami wodnymi we wszystkich kierunkach, blisko bogatych złóż bursztynu z urozmaiconym zapleczem.
Osada miała charakter wczesnomiejski, rzemieślniczo – handlowy z portem. Powstała przypuszczalnie z inicjatywy kupców skandynawskich w porozumieniu i za zgodą plemiennej elity bałtyjskiej. Początek jej powstania oraz wstępny okres rozwoju datuje się na VII / VIII do początku IX wieku. Jej pełny rozkwit przypadł na I połowę IX wieku i trwał do I połowy X wieku.
Port oraz rzemieślniczo – handlowa część osady została zbudowana w stylu skandynawskim i była przypuszczalnie zamieszkana oraz użytkowana głównie przez społeczność skandynawską. Peryferyjna część Truso była zbudowana i zamieszkana przez ludność bałtyjską i słowiańską o czym świadczy charakter zabudowy.
Zabudowa Truso zajmowała powierzchnię ok. 20 ha – była to więc osada duża. Znajdowało się tu wiele warsztatów i pracowni. Najwięcej było warsztatów bursztynniczych. Wyrabiano w nich z bursztynu różnej wielkości paciorki krążkowe, rurkowe, zawieszki różnych kształtów, naszyjniki, broszki, amulety mające formę zawieszek, które przedstawiały miniaturki – młotów Thora, broni, narzędzi, sprzętów codziennego użytku, figurek antropomorficznych i zoomorficznych oraz krzyże, koła, kapsułki, kotwice itp.
Szczególną uwagę zwracała duża ilość pionków do gier planszowych o różnych kształtach, nawet z czopami u podstawy, co pozwalało wtykać je w otwory planszy, bardzo przydatne do gry na łodzi w czasie rejsu na morzu. Świadczy to o wielkiej popularności gier planszowych wśród Skandynawów. Potwierdza to też spis sporządzony w tamtych czasach przez jarla Rongvaldr Kali mówiący ” o umiejętnościach godnych rozumnego męża i władcy “, gdzie znajomość gier planszowych stawia na równi z umiejętnością pisania runów, czytania ksiąg, pracą w kuźni, jazdą na nartach, łucznictwem, wioślarstwem, grą na harfie i składaniem sag. Do bardzo popularnych i cenionych należała gra o nazwie hnefatafl. Była to gra wymagająca kombinacyjnego myślenia.
Z Truso w różnych kierunkach eksportowano nie tylko wyroby gotowe z bursztynu, ale również półprodukty i nieobrobiony surowiec bursztynowy. Kowale korzystając z importowanych sztab żelaza oraz miejscowej rudy darniowej wykonywali narzędzia i broń m. in. noże, sierpy, zamki, klucze, groty do strzał i oszczepów, miecze i rozmaite elementy konstrukcyjne ( nity, gwoździe, druty, łańcuchy, haki, różne okucia ).
Fotografia 1 przedstawia groty strzał bardzo podobne do produkowanych w Truso.

Fot. 1. Groty strzał IX / X w.
Z kości i rogu wyrabiano różnego rodzaju grzebienie, oprawki, okładziny i pionki do gier planszowych. W pracowniach zajmujących się jubilerstwem i metaloplastyką wyrabiano ozdoby – zapinki i brosze różnego kształtu z ornamentami lub bez, szpile, łańcuszki, ozdobne okucia, amulety, zawieszki i pierścienie. Do produkcji wykorzystywano srebro, brąz srebrzony, mosiądz i ołów.
W Truso stwierdzono też ślady warsztatów szklarskich, w których przypuszczalnie przerabiano pochodzącą z importu stłuczkę szklaną. Wykonywano z niej głównie różnego rodzaju paciorki, które w obrocie lokalnym służyły do wykonywania ozdób np. naszyjników i wisiorków, ale mogły pełnić też rolę pieniądza.
Ważną dziedziną wytwórczości była produkcja różnego kształtu i wielkości osełek do ostrzenia noży, sierpów i innych narzędzi oraz dużych kół szlifierskich łożyskowanych zapewne w specjalnych stojakach, do ostrzenia większych narzędzi lub broni. Osełki wykonywano z materiałów skalnych o różnej szorstkości i twardości. W reliktach domostw stwierdzono obecność urządzeń tkackich. Sądzić można, że miejscowe kobiety wykonywały odzież dla rodziny we własnym zakresie.
Ludność bałtyjska i słowiańska zajmowała się głównie dostarczaniem surowców do produkcji oraz sprowadzaniem i przetwarzaniem środków spożywczych dla mieszkańców osady. Wykonywała pewnie też różne prace usługowe w zakresie np. budownictwa czy napraw statków.
Podstawowym środkiem płatniczym używanym w handlu dalekosiężnym w Truso były monety srebrne pochodzące z krajów Orientu – dirhemy. W czasie wykopalisk archeolodzy znaleźli ich ponad 1000 sztuk! Używano też srebro pod innymi postaciami np. fragmenty monet, złom srebrny, biżuterię, sztabki. Do rozliczeń niezbędne były dokładne wagi szalkowe oraz komplet odważników. Każdy kupiec musiał taki zestaw posiadać. W Truso znaleziono ponad 1200 odważników co świadczy o intensywnej wymianie handlowej. Odważniki musiały być znormalizowane. Część z nich miała kształt kubooktaedryczny i była wykonana z brązu, inne były kuliste ze spłaszczeniami, z rdzeniem żelaznym i powłoką z brązu. Wśród zaufanych kupców utrzymujących stały kontakt, odważniki mogły też pełnić rolę taką jak dzisiejsze weksle. Wartość odważnika – weksla odpowiadała masie srebra równej masie odważnika.
W obrocie lokalnym jako pieniądz stosowano przypuszczalnie również paciorki bursztynowe i szklane lub wykonane z kamieni półszlachetnych. Wykorzystywano też wyroby z bursztynu lub innych materiałów oraz surowiec bursztynowy.
Fot. 2 – 7 przedstawiają przykłady dirhemów jakie były w obiegu płatniczym w Truso, w VIII – X wieku. Pod koniec X wieku pojawiły się zapewne denary zachodnioeuropejskie, szczególnie z Nadrenii. Przykłady takich denarów widzimy na fot. 8 i 9.


Fot. 2. Persja, Khustro II, dynastia Sasanidów, dirhem, mennica Biszapur 591 – 628, 32 mm, 3,4g.


Fot. 3. Tabaristan, gubernator Hani 788 – 789 r., 1/2 dirhema ( hemidrachma, tabari dirhem ), 22 mm, 2g.


Fot. 4. Imperium arabsko – muzułmańskie, kalifat Bagdadu, kalif al Mansur z rodu Abbasydów 754 – 775 r., dirhem 769 r., mennica Medina al – Salam ( Bagdad ), 25 mm, 2,84g.


Fot. 5. Kalifat Bagdadu, kalif z rodu Sasanidów al – Muktafi billach 902 – 908 r., emir Ismail ibn Ahmad 892 – 907 r., dirhem, mennica Samarkanda 902 – 903 r., 26 mm, 2,93g.


Fot. 6. Maroko, Idris II 791 – 826, dirhem, 22 mm, 2,33g.


Fot. 7. Indie, szachowie Kabulu, drachma typu Samanta Devi 850 – 1000r., 19,2 mm, 2,16g.


Fot. 8. Niemcy, Dolna Lotaryngia, Otto I 936 – 973 r. lub Otto II 973 – 983 r., mennica Kolonia – arcybiskupstwo, denar, 18 mm, 1,2g. Awers: ODDO + MP ( ERATOR ) AUG ( USTUS ) Rewers: S ( ANCTA ) COLONIA A ( GRIPPINA )


Fot. 9. Niemcy, Dolna Saksonia, Otto III 983 – 1002 r., denar, mennica Dortmund, 18 mm, 1,28g. Awers: ODDO REX Rewers: THERTMANNI
Nieznane są dzieje Truso w X / XI i późniejszych wiekach. Przypuszczalnie charakter osady zaczął się radykalnie zmieniać, a jej znaczenie maleć. W regionie nastąpiły znaczne zmiany natury politycznej, gospodarczej i przyrodniczej. Pomorze Gdańskie znalazło się w granicach państwa Mieszka I, a położony niedaleko Gdańsk rozwijał się dynamicznie, był korzystniej skomunikowany i kontrolował żeglugę na Wiśle – przejął więc dotychczasową rolę Truso. W roku 997 Gdańsk odwiedził w drodze do Prusów św. Wojciech. Znający go mnich benedyktyński Kanapariusz opracował „Żywot św. Wojciecha” i napisał w nim m.in., że święty odwiedził „ urbs Gyddanyzc” gdzie „ chrzci ogromną rzeszę ludzi”. Jest to pierwszy zapis nazwy Gdańska i wynika z niego też, że ten gród już wtedy był bardzo ludny. Osobną przyczyną niepowodzeń Truso było przypuszczalnie to, że jezioro Drużno było płytkie i zarastało a nowo budowane statki cechowała większa ładowność, a co za tym idzie większe zanurzenie. Akwen ten stawał się więc dla nich niebezpieczny. Na przestrzeni wieków Truso stało się stopniowo zwykłą wioską – dzisiejszym Janowem Pomorskim.
Ewentualnym młodszym czytelnikom tego opowiadania polecam przeczytanie książki przygodowej dla młodzieży autorstwa Maćka Horna.: ” Pan Samochodzik i …. Truso”. Z „przymrużeniem oka” mogą tą książkę przeczytać też starsi czytelnicy. Mimo banalnej treści akcji, zawarto w tej książce dużo wiadomości o wykopaliskach i o samym Truso.
Źródła:
Jagodziński F.M. – „ TRUSO – legenda Bałtyku”. Katalog z wystawy. Muzeum Archeologiczno – Historyczne w Elblągu. 2015r.
Internet